Jak wychować niemowlę bez bujania na rękach?

Gdy  młoda matka wraca ze swoim nowonarodzonym dzieckiem do domu, w którym już czekają jej rodzice i teściowie oraz bliższa i dalsza rodzina, by powitać nowe

go członka familii i dzielną matkę, zaczyna się strofowanie i pouczanie w kwestii prawidłowego wychowywania dzieci. Strofują oczywiście babcie i ciotki, które już zęby zjadły na wychowywaniu potomstwa i wiedzą, że to niełatwa sztuka. Młode matki, z wpojoną im wiedzą na temat nowoczesnego wychowania, pragną być matkami swobodnymi i zrelaksowanymi, a nie wciąż uskarżać się na konieczność bujania dziecka na rękach przez 2 godziny przed każdym zaśnięciem. Jest to czynność, która wszystkim matkom spędza sen z powiek, i to dosłownie. Ale teściowa wie lepiej i gdy tylko bierze dziecko na ręce, automatycznie zaczyna kołysać je, potrząsać i rozpieszczać. Napominana nie daje się zbić z tropu i zaczyna swoje tyrady o tym, jak to dziecko kołysać trzeba, gdyż to niezbędne dla jego rozwoju, i w ogóle to wszystkie matki kołyszą i taki już urok macierzyństwa – trzeba się pomęczyć.

 

Ale niekoniecznie tak musi być i wiele młodych matek może to potwierdzić. Przytulanie, całowanie i śpiewanie – jak najbardziej, jest dziecku potrzebne do życia jak pokarm. Ale przecież można to robić na przykład siedząc z dzieckiem przytulonym do piersi, nie kołysząc go. Gdy dziecko powinno spać, również można uniknąć kołysania go na rękach aż do uśnięcia. W jaki sposób? Otóż, niemowlak potrzebuje snu. W związku z tym, czy bujany, czy też nie, zaśnie prędzej czy później. Należy mu przygotować odpowiedni nastrój – przygaszone światła, cisza, ciepłe łóżeczko, ewentualnie smoczek. Wówczas wystarczy malucha położyć do łóżeczka i odejść, ewentualnie przez chwilę posiedzieć obok, tylko nucąc kołysankę, czy nawet nic nie mówiąc. Maluch zaśnie, i to nawet prędzej, niż gdybyśmy miały go bujać w nosidełku czy wózku! Wyobraź sobie, że miałabyś zasnąć w łóżku, którym ktoś bez przerwy buja na obie strony, tak że o mały włos, a wypadłabyś z niego. Czy zaśniesz wtedy bez problemu? W końcu pewnie tak, wymęczona płaczem, ale o ileż lepiej zasypiałoby się bez tego bujania. Kołysanie na rękach jest dla dziecka dużo przyjemniejsze i rzeczywiście maluch szybciej usypia, ale łatwo się do tego przyzwyczaja. O ile gdy waży 4 kilogramy, nie jest to tak straszne, o tyle gdy będzie ważył 10 czy więcej kilogramów, zaczniesz odczuwać fatalne efekty tego przyzwyczajenia. Dlatego nie bujajmy, i to od samego urodzenia. Zaoszczędzimy wiele nerwów przede wszystkim sobie i… sąsiadom.

Leave a Comment





Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.